W sprzedaży:
11754 tytułów

Psy Wojny contra Wilki z Iwo-Jimy, 2011-03-15 13:53:24


 

 Na Iwo-Jimie walczyły również zwierzęta. Na jednej z fotografii widoczny doberman Butch czuwający nad śpiącym szeregowcem P. Testerem, służącymi razem w 7. plutonie „Psów Wojny”, przydzielonym na czas operacji do 25. pułkumarines. W latach 1942-45 w amerykańskich siłach zbrojnych poddano szkoleniu ok. 20.000 psów, z czego do służby dopuszczono blisko 11.000 czworonogów. W jednostkach Armii służyły głównie owczarki niemieckie. Korpus preferował przede wszystkim dobermany.

 

Na przydatność psów podczas działań wojennych zwrócono uwagę w Marine Corps już w latach 20., wykorzystując pojedyncze psy w walkach w dżungli podczas tzw. „wojen bananowych”. Ich wysoka skuteczność zaowocowała wprowadzeniem w 1935 r. w szkole korpusu w Quantico wykładów na temat bojowego użycia psów podczas starć w dżungli.

 

 

Pierwszy pluton „Psów Wojny” utworzono w ramach Marine Corps rozkazem z dnia 26 listopada 1942 r. na terenie ośrodka szkoleniowego w Fort Robinson w Nebrasce. Pluton składał się z 1 oficera, 19 szeregowców i 20 psów. Cykl szkolenia psa trwał 14 tygodni. Typowa sekcja liczyła dwóch marines i jednego psa. Ustalony latem 1943 r. etat plutonu „Psów Wojny” przewidywał 1 oficera, 65 szeregowych i 36 psów (18 przewożących meldunki i 18 zwiadowczych).

Chrzest bojowy „psich” plutonów w Marine Corps miał miejsce na Bougainville w łańcuchu Wysp Salomona. Desantowano tam w listopadzie 1943 r. 1. pluton „Psów Wojny”, który działał na korzyść 2. pułku raidersów, zyskując doskonałe opinie.

 

 

Na Iwo użyto w akcji trzy plutony „psich marines”: 7., 6., 3., plutony operujące odpowiednio w ramach 4., 5., 3. dywizji piechoty morskiej. Bojowo użyto przede wszystkim plutonów 7. i 6., w których na Iwo poległo łącznie 8 psów, a 16 zostało rannych. W uwiecznionym na zdjęciu 7. plutonie służyło 21 dobermanów i 3 owczarki niemieckie. W czasie walk o wyspę śpiący nocą marines byli niejednokrotnie zaskakiwani przez podczołgujących się do nich, operujących na amerykańskich tyłach japońskich żołnierzy nazywanych przez Kuribayashiego „grasującymi wilkami”. Jak wiadomo, najlepszy na wilka jest pies. Obecność psa wykluczała niespodziewany atak z zaskoczenia. Na Iwo-Jimie psy wykorzystywano do przenoszenia meldunków, medykamentów, czy amunicji karabinowej. Używano ich do patrolowania i pilnowania zajmowanych pozycji. Ale największe, nieocenione wprost usługi oddały podczas przeszukiwania jaskiń i schronów, ratując w ten sposób wysoką liczbę „ludzkich marines”.

 

 

jabu

 

Zdjęcia: zbiory własne.